środa, 15 marca 2017

Na czerwono

Co jakiś czas zdarza mi się popełniać wisiory prezentowane na różne okazje i dosyć często wybieranym kolorem jest właśnie czerwony. Również moja ciocia, która lubi tę barwę chyba tak samo jak ja, zamówiła u mnie takowy. Oczywiście, jak to 
z zamówieniami u mnie bywa, musiała się biedna naczekać. Ale w zeszłym tygodniu świętowała imieniny, więc zebrałam się w końcu do roboty: 


Sutasz chińczyk w pięknym odcieniu, uzupełniony skręcanym sznurem 1,5 oraz 3 mm. Jako bazę wykorzystałam kryształek łezkę, uzupełniłam szklanymi koralikami i toho 6. 


Wisior się spodobał, więc jestem z niego zadowolona - mimo lekkiej asymetryczności, którą niestety przeoczyłam w trakcie zszywania. 


A czy Wam zdarzają się kolory, które wyskakują "przypadkiem" częściej niż inne przy tworzeniu rękodzieła? :)

8 komentarzy:

  1. Piękna czerwień.
    U mnie zdecydowanie króluje szary. Praktycznie zawsze go gdzieś przemycam :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny wisior. :D
    Hm, chyba niebieski jest takim kolorem,jego mam najwięcej w pudle z biżuterią. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny kolorek i piękny naszyjnik :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny wisiorek. Czerwień bardzo lubię, to taki energetyczny kolorek.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super :) Jestem pod wrażeniem tej techniki, cuda powstają :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny wisior :)
    Pozdrowiam, buziaki

    OdpowiedzUsuń
  7. niesamowity wisior! Elegancki i szykowny!

    OdpowiedzUsuń